12.11.19

Rower z przyszłości, która nigdy nie nadeszła

Historia tego przedmiotu ma wszystko, czego potrzebuje dobra fabuła filmowa. Genialny projektant, jego zmagania z inwestorami, lata oczekiwania na realizację pomysłu, wielkie rozczarowanie i zaskakujący finał.

Nasza wizualizacja , którą widzicie poniżej, dodaje Spacelanderowi mocno futurystycznego charakteru, ale musicie wiedzieć, że design tego wyjątkowego pojazdu ma już ponad 70 lat. Zakrzywione linie, opływowe kształty, lśniąca ekspresja i biomorfizm były po II wojnie światowej ilustracją dla marzeń o szybkich samochodach, podboju kosmosu i robotyzacji codziennych czynności. Jednym słowem: przyszłości.

Wizualizacja przyszłości na brytyjskiej wystawie

Gdy prototyp wyjątkowego roweru ujrzał światło dzienne, był rok 1946. Jego projektant, Benjamin Bowden, zaprezentował swój koncept na angielskiej wystawie wzornictwa przemysłowego „Britain Can Make It Better”. Rower Classic, bo taka była pierwotnie jego nazwa, był zbudowany z tłoczonego aluminium, był ultralekki, miał wał napędowy i dynamo w piaście, które kumulowało energię podczas zjazdów i uwalniało ją w trakcie jazdy pod górę.

Wizualizacje 3D roweru

Wizualizacje produktowe The Frame

Classic miał więc wszystko: od spektakularnego wyglądu, po praktyczne wykonanie i użyteczność. Krytycy uznali cały koncept za absolutnie genialny.

Geniusz od nadwozia

Pozytywne recenzje nie dziwiły. W końcu Bowden miał już na koncie kilka imponujących projektów. Spełniający się w branży motoryzacyjnej inżynier, tworzył koncepcje samochodów już od 1925 r. Samochodem pancernym jego projektu, jeździli w czasie wojny Winston Churchill i George VI. To Bowden zaprojektował także nadwozie dla słynnego modelu Healey Elliot z 1947 r.

HE był pierwszym samochodem brytyjskim, który przełamał barierę prędkości, rozwijając ponad 100 mil na godzinę. Z nazwiskiem Bowdena powiązane są także pierwsze projekty Zethrina, Chevroleta Corvette czy Forda Thunderbirda. Biomorficzny rower Bowdena był więc teoretycznie skazany na sukces.

14 lat poszukiwań

Ten jednak nigdy nie nadszedł. Brytyjscy producenci rowerów nie chcieli wydać pieniędzy na modyfikację maszyn i narzędzi potrzebnych do wyprodukowania nowego cudu techniki. Po kilku latach prób przekonania do inwestycji, Bowden zrezygnował z rodzimego rynku i szukał sponsorów w RPA. Tam także się nie udało – ze względu na nagłą zmianę w polityce importowej w 1949 r. W latach 50-tych Benjamin Bowden przeniósł się do Stanów Zjednoczonych i w końcu, w 1959 r. spotkał kogoś, kto podjął się wyzwania. Joe Kaskie z George Morell Corporation postawił jednak warunki: rower zostanie wykonany z włókna szklanego (zamiast aluminium), nie będzie miał dynama w piaście, a układ napędowy zmieni na klasyczny łańcuch zębatkowy.

Kosmiczna cena. Kiedyś i dziś.

Zachowany został na szczęście futurystyczny wygląd roweru, któremu nadano nową, kuszącą nazwę, korespondującą z wyścigiem kosmicznym, który trwał w USA. Rower Bowdena został wyprodukowany w 1960 r. jako Spacelander („kosmonauta” – przyp. red.). Można było go kupić w pięciu kolorach: Charcoal Black, Cliffs of Dover White, Meadow Green, Outer Space Blue i Stop Sign Red.

Myślicie, że to szczęśliwy koniec tej długiej historii? Niestety nie. Spacelander był do kupienia za, nomen omen, astronomiczną wtedy kwotę: 89,50 dolarów (uwzględniając inflację, dziś byłoby to ok 1075 dolarów). Na zakup designerskiego pojazdu zdecydowały się zaledwie 522 osoby. Potem wstrzymano produkcję. Niepowodzeniem zakończyła się również próba jej wznowienia w latach 80-tych.

Gorzka historia pięknego designu Spacelandera puszcza jednak do nas oko. Dziś niektóre oryginalne rowery z 1960 r. można zobaczyć w muzeach (zdjęcie poniżej pochodzi z Brooklyn Museum i jest własnością placówki). Pozostałe stały się przedmiotami kolekcjonerskimi.

Projekt Bowdena jest obecnie oceniany jako jeden z najrzadszych i najbardziej pożądanych wzorów przemysłowych połowy XX wieku. Wciąż pojawiają się imitacje oryginału, które oszuści sprzedają za tysiące dolarów na internetowych aukcjach. Oryginalny Spacelander kosztuje znacznie więcej i jego wartość oczywiście wciąż rośnie. Na aukcji w 2013 r. osiągnął w przeliczeniu na złotówki blisko 170 tysięcy PLN.

Jeśli więc 59 lat temu było komuś szkoda 89 dolarów na ten piękny rower, dziś musi tego gorzko żałować…

Widzisz wizualizację Spacelandera w swoim projekcie wnętrza? Podoba Ci się hiperrealistyczna grafika 3D, którą prezentujemy w portfolio? Skontaktuj się z nami i wprowadź nową jakość do swojej oferty. Wybierz The Frame.

Cookies

Our site uses cookies to improve functionality and collect anonymous user data for analytics purposes.

I agree